Leoś i Kacperek. Gospodyni uraczyła nas symfonią dla zmysłów — zupą dyniowo-batatową z rozmarynem i innymi cudami, oraz czarnymi wstążkami z robaczkami, o ciastach nie wspomnę, bo wciągnęłam ino odrobinkę z powodu przekroczenia pojemności.
Łaski pełni zobaczyliśmy świetliste chmury nad Azotami dopiero po ósmej wieczorem. Nowa Aleksandria. U teściów po herbatce, rozmowa przy stole i lulu. Chyba oboje zastanawiamy się co tam porabia Ryś.
(czas lokalny 22:55)





A ja się muszę odchudzać :(
OdpowiedzUsuńDlaczego, na bogów?
UsuńA dlaczego większość ludzi się odchudza? Bo za dużo waży :P
Usuń"Za dużo" w porównaniu do czego, oto jest pytanie ;)
UsuńJakie urocze koty <3 zupa bardzo ciekawa, napewno smaczna:)
OdpowiedzUsuńDostałam przepis, będzie się robiła :) A koty przepiękne, ten szary śpioch, czarny to wielki, kudłaty przytulas.
Usuń