Rysio jest lepszy niż barometr. Po śniadaniu wyszedł z domu, rozejrzał się chwilkę i wrócił, żeby rozciągnąć się na łóżku. Więc leje. Fred robi sos do spaghetti, rozmawiamy o Wu, Tokarczuk, historii Polski, prokuratorach i serialu Buffy, the Vampire Slayer. Oglądam Ask a Mortician i czytam bloga @5000lib. Piję zieloną herbatę w swoim bezpiecznym miejscu.
___
edit 23:00 Kot kontrolował sytuację pogodową przez cały dzień. Jakiś czas po tym, gdy wszedł przez okno w kuchni i ustawił się na pozycji widokowej, z nieba spadł grad wielkości kocich chrupek. Spożytkowaliśmy ten czas przyjemnie, a wieczorem kontynuując odrywanie się od smutnych myśli włączyliśmy Garderobianego (2015) z McKellenem i Hopkinsem. Na scenie obejrzałabym tę obsadę z wypiekami na twarzy, w formie telewizyjnej już tak średnio. W trakcie oglądania poczułam smutek, zdałam sobie sprawę, że chciałabym nosić pulowerki podobne do tych, jakie wieki temu moja mama robiła na drutach.
Bardzo lubiłem Buffy. A jeszcze bardziej spin-off Buffy - Angela :)
OdpowiedzUsuńJuż nawet nie pamiętam, czy oglądałam regularnie "Angela", ale wiem, że z Boreanza zrobiło się tam niezłe ciacho :)
Usuń