... zaczął się od tego, że po śniadaniu i kawie uciekaliśmy przed własnym kotem. Plan był, żeby dojść do plaży i z powrotem, tymczasem obeszliśmy Głowę, spotykając po drodze kormorany suszące skrzydła, Dereka (mojego klienta z byłej pracy) i Anne (to już za portem), która robiła tę samą trasę, tylko z drugiej strony. Fred uświadamia mi, że słodkawa woń żółciejącego na skałach kolcolistu przypomina zapach mirabelek.
— Jasna cholera! W okularach źle widzę, bez okularów jeszcze gorzej!
Starzeję się ...
— Może więcej chodź bez majtek?
Małżonek przygotował obiad, ja na kolację doprawiłam rosół, i w to spokojne popołudnie miałam czas się zastanowić, dlaczego czuję narastającą złość. Wczoraj (czyli w piątek) ogłoszono w jaki sposób kraj będzie wracał do normalności. Jak dla mnie bardzo wolno — nie mogę cieszyć się z zabukowanego wylotu do Polski, bo wisi nad nim niepewność, straciłam pasję do nachodzących wyborów. Dzień był wspaniały, ale potrzebuję już zmiany rytmu, większej wolności, możliwości snucia odległych planów. Stagnacja bardzo mi doskwiera, a zmiana zakazu poruszania się z 2 km do 5 km od domu nie robi na mnie wrażenia, to i tak za mało, żeby dojechać do naszych przyjaciół. Having said that, włożyłam nogi do wodnego masażera i spędziłam przyjemne kilkanaście minut słuchając
Lisy Lansing. Zastanawiam się czy nie dołączyć do jej płatnego kanału na yt. Po dłuższych problemach technicznych Fred w końcu odpala
Thelmę i Luise (1991) na swoim komputerze.
— Nie mogę oglądać takich filmów, zrobiłem się jak dziecko. (...) Chcę krzyczeć "uważaj, wilk!"
Tak wyszło, że pierwszy raz oglądałam
Thelmę .... W porządku, Scott chyba jednak trochę sam się wystraszył zakończenia. Siedzimy, gadamy o filmie, o Wu, perspektywach, kołtuństwie ... siedzimy tu po północy, rosół chyba już zjemy jutro, czyli dzisiaj. Najpierw sen.
Mam trzy ukochane filmy: Grek Zorba, Thelma i Luise i Lot nad kukułczym gniazdem. I wiem, co je -dla mnie- łączy : wolność egzystencji.
OdpowiedzUsuńMam i inne filmy, które lubię , są dla mnie ważne, ale padł akurat ten tytuł...
Pewnie inaczej się go ogląda jako powtórkę. Skoczna muzyczka pod zawieszony nad kanionem samochód, żeby widza upewnić, że to happy end, była małym zgrzytem. Na filmie już widać patynę, bo obyczajowo sporo się zmieniło - bardzo dobrze pokazuje mentalność od której 30 lat temu startowaliśmy.
UsuńWiesz, jak Cię zauroczy jakiś film, to na drobne niedoskonałości przymykasz oko...
OdpowiedzUsuńHmmmmmm.....filmy... ja mam bardziej przyziemne pytanie: Jaki wpływ ma noszenie lub ich nie noszenie na starzenie się?
OdpowiedzUsuńŁadnie u Was, Lubię takie surowe klimaty. Liliowe kwiaty kojarzą mi się z kwitnącym szczypiorkiem.
O wyborach i wirusie nie piszę. Chyba większość ma tego dosyć.
:D Bardzo słuszne pytanie, ale to już męża trzeba pytać, on ma jakąś koncepcję z tym związaną i to dość mocno zagnieżdżoną w głowie.
UsuńLiliowe to kwiatki, które rosną w najbardziej nieprzyjaznych miejscach, zasuszają się na zimę, żeby właśnie teraz się odradzać.