Strony

środa, 5 stycznia 2022

750. Stacjonarnie.

Kochany od wczesnego poranka daleko, aż pod Groblą Olbrzyma, ja tymczasem poczułam przypływ energii na rozkminianie notatek z Czesia, wcześniej wysłałam papiery do Luizy (dobrze, że je wczoraj uporządkowałam i załączyłam do roboczej wersji maila, bo mi to dzisiaj nie psuło nastroju). 

Dzień ponownie słoneczny i mroźny, Fred wrócił z pracy po czwartej, z tortem bezowym i kolejnymi szelkami Laurena, kolorowymi, bo do moich różowych spodni. W tym czasie miałam okazję wysunąć na chwilę nos z domu, porozmawiałam z Anną, potem z Katlin, że fajno było oraz happy new year. Katlin mówi, że covid krąży, ona z Majkiem wprawdzie negatywni, ale mały Ethan przywlókł dziadostwo z przedszkola i Lisa się rozłożyła. Nom. Jemy obiad, słuchamy dużo Marillionu z Fishem, Ka dzwoni pogadać, potwierdzić piątkową nasiadówkę, pochwalić się zarezerwowaniem tygodnia na Kanarach. Chyba już pora zwijać się do łóżka.

4 komentarze:

  1. A w Polsce prezydent znów złapał, drugi raz chyba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny raz w ciągu zaledwie kilku miesięcy ... czy on liże klamki?

      Usuń
  2. Covid krąży, z naszej ulicy Thomas (rybak) też przechodził.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.