Strony

piątek, 21 stycznia 2022

765. Kręgosłup, koła, starzy znajomi.

Faktycznie z rana spiknęłam się z Anne, sprawę załatwiłyśmy szybko, pogłaskałam Junonę, wzięłam klucze, dowiedziałam się ile pasibrzuchy dostają jadła (bidaczki są ostatnio na diecie) i gdzie ono jest. Zostałam jeszcze pięć minut na pogaduchach, tematycznie głównie kocich. Anne traktuje dodatkowy klucz u nas jako zabezpieczenie w razie wu, oby nie musiało zostać uruchomione. Majkela z rana nie widziałam i nie byłam ciekawa, gdzie jest. Dopiero wieczorem, gdy wróciliśmy na chwilę do domu z miasta i Anne wyszła do nas z czekoladą "leczniczą" dla Freda, sąsiad mignął nam przez chwilę w drzwiach oświadczając TEA! 

A Kochany cierpi z powodu bólu pleców, tak, że z rana skarpety mu zakładałam. Brał pillsy, dzwonił do onko (odzew dopiero wieczorem, gdy byliśmy w drodze do przyjaciół), nowej daty tomografii na razie brak. Po obiedzie pojechaliśmy do Drołdy, żeby wymienić hamulce w samochodzie, efekt tej podróży był taki, że zamiast hamulców stał się nam znany problem z kołem grożącym eksplozją. Fred zaliczył trzech mechaników, dopiero za trzecim razem trafiając na takiego, który zaproponował względnie normalną cenę za dwa koła na raz. W międzyczasie zerknęliśmy tu i tam (narcyzy w Woodisie tyłka nie urywają, tylko trzy gatunki, nic spektakularnego). Czekając na wymianę koła zaszłam do Costy, a tam Elaine się odnalazła, powiedziała, że wróciła do biznesu po roku. Zapytała oczywiście o Freda, a gdy Kochany przyszedł do kawiarni, przybiegła się przywitać zanim zdążyłam złapać orient. Flat black? Pamiętała, co mąż zamawiał dwa lata temu i odebrała od nas tacę, gdy wychodziliśmy. Czy muszę dodawać, że Fred kawę miał gratis? Doprawdy ... :D

Pomimo siedzeniowych niedogodności Kochany nie miał najmniejszego zamiaru rezygnować z wizyty u Ka&Jot. Wyruszyliśmy przed siódmą, zdeterminowani obejrzeć cokolwiek. Mr. Jones (2019) nie jest najlepszym filmem Holland, tyle, że temat jest ważny, wciąga w rozmyślania. Kolejny raz wracamy krótko przed północą i wyskakuję z ubrania prosto pod prysznic.

2 komentarze:

  1. Mnie wieczorem podkusiło by obejrzeć "Barbarellę". W dorobku Jane Fondy też nie jest najlepszy film.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam na myśli, że jest zły. Po prostu, niewybitny, chociaż interesujący.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.