Strony

wtorek, 25 stycznia 2022

770. Wpis składający się w ⅕ z kota.

Jako się rzekło, tupanie Fredowe po kuchni obudziło mnie o bardzo wczesnej godzinie, od tego momentu spałam z przerwami, z typowym dla mnie napięciem, że może budzik nie zadzwoni i spóźnię się na życie. Nie było takiej opcji, bo ja się (nieomal nigdy) nie spóźniam. Ryszard widząc, że się ubieram, wyszedł pięć minut przede mną i przezornie czekał na zewnątrz. Było odprowadzanie i salut ogonem na pożegnanie.

W pracy przyklejam, przyklejam, przyklejam. 

Miło jest wracać, gdy na dworze nie jest zupełnie ciemno ... Katlin, Lisa i mały Ethan nawigujący koparką jeszcze stali przed domem. Ethan pokazał mi, co koparką przenosi z miejsca na miejsce (trawa), Lisa opowiedziała, że Ryszard sporo czasu spędził u niej na murku (pewnie pytał, czy nie wie, kiedy wrócę), Katlin zauważyła (bardzo z siebie zadowolona), że noszę na plecach jej prezent, a mały chłopiec przechodzący obok ze swoim tatą powiedział hello i my name is Sean. Po tych wszystkich wydarzeniach mogliśmy w końcu wejść do domu i nakarmić kota, który też tam był i cierpliwie czekał, aż skończę small talk. Kocie śniadanie było dokładnie w takim stanie, w jakim je oboje zostawialiśmy o poranku, po diecie odchudzającej należał się Ryśkowi ulubiony indyk w białym sosie i jeszcze bardziej ulubiony mus wołowy z polewą. Strasznie byłam głodna, ale dopiero po załatwieniu tych spraw zabrałam się za odgrzewanie gulaszu dla dwunogów. Słusznie, bo kot wylizał miskę do czysta i grzecznie poszedł spać, która kocia matka nie chciałaby dostać takiego komplementu?

Tak jak praca w kawiarni uczy szacunku dla baristów, tak próby diagnozowania uczą szacunku dla diagnostów. Z perspektywy prezentowanej przeze mnie niekompetencji na tym etapie wg mnie wszyscy mają wszystko :D. Nie jestem w tym sama, bo pracowałyśmy nad materiałem wspólnie z Marchwą. Wieczorna, ponad godzinna pogaducha z koleżanką była dużą przyjemnością, cieszę się, że odnowiłyśmy kontakt. W tym czasie Fred wreszcie dotarł do domu.

Z innych pozytywnych rzeczy: Kochanemu przysłano nowe daty badań okresowych, dwie, w dwóch różnych kopertach wysłanych z tego samego adresu. Dlaczego wizyta u onko poprzedza tomograf, zamiast być po tomografie, któż to wie, dzisiaj już do tego nie dojdziemy.

2 komentarze:

  1. U mnie sąsiedzi przestali wypuszczać kota na dwór. Widzę teraz często, jak siedzi w oknie i patrzy na podwórko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małżonek mój nie mógłby patrzeć na taką kocią depresję, serce by mu pękło.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.