Strony

środa, 12 stycznia 2022

757. Nagła wiosenność.

Morskie szkło się mi śniło. Podążyłam za tym przekazem i w południe, zanim Fred wskoczył do samochodu, poszłam sama na spacer. 




Pogoda idealna, szkoda, że mąż musiał jechać. Dreptałam wpatrzona w piasek, bo wypatrywałam kolorowych kamyków (sen przypomniał mi o kawałku szkła morskiego w błękitnym kolorze, którego nie zachowałam, czego teraz żałuję) i robiłam zdjęcia (Fred twierdził, że nie działa monitor podglądu, więc korzystałam tylko z wizjera, po powrocie do domu odkryłam, co się nie popsuło). 

Kamizelko-tuniczkę z kaszmiru Bianco&Blu, mięciusią jak króliczek, Miły mi sprawił. Wyciągnął z torby bez ostrzeżenia i dał. A potem pojechał w siną dal. 

Przygotowania egzaminacyjne są mocno poprzetykane genealogią, powiedziałabym nawet, że więcej w tym genealogii, niż psychologii różnic. Nie wiem jak to zmienić. Zamiast wiedzieć coś więcej o Eysencku, wzbogaciłam się o przemyślenia, że jeśli jesteśmy z Kochanym spokrewnieni, to od strony teścia, a nie teściowej. Druga hipoteza, mniej pewna, jest taka, że z mojej strony byłaby to rodzina spokrewniona od strony taty raczej niż od mamy. Trzeba będzie robić ściągi.

1 komentarz:

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.